Sprzedaż nieruchomości właściciela mieszkającego za granicą.
Transakcje nieruchomościowe, kiedy właściciel posiada np. mieszkanie w Poznaniu, a mieszka na co dzień w zupełnie innym mieście, czasem na końcu Polski, a czasem nawet za granicą wcale nie są rzadkie. W naszym biurze nieruchomości również przeprowadziliśmy sporo takich transakcji.
Dzisiaj chcielibyśmy opowiedzieć o niedawno przeprowadzonej transakcji, która była transakcją złożoną i wymagała sprawnego poukładania poszczególnych elementów.
Pewnego dnia otrzymaliśmy telefon z prośbą o spotkanie i pomocy w sprzedaży. Na spotkaniu okazało się, że małżeństwo mieszkające na co dzień w Irlandii jest właścicielem dwóch mieszkań w blokach po sąsiedzku (200 m). Żona była właścicielem już pustego mieszkania, mąż był właścicielem drugiego mieszkania, w którym aktualnie mieszkała jego mama. Plan był taki, że wystawiamy pierwsze mieszkanie, a z drugiego przeprowadzają oni do siebie do Irlandii mamę i porządkują je do sprzedaży.
Jeżeli chodzi o pierwsze mieszkanie, mieliśmy tam sporo prezentacji, jednak nikt nie zdecydował się spośród oglądających. Okazało się, że sąsiadka z klatki obok, mieszkająca na 4 piętrze starsza pani już nie ma siły wchodzić tak wysoko i właśnie szuka mieszkania na parterze. Szybko zdecydowała się na zakup i podpisała umowę przedwstępną oraz wpłaciła zadatek. Jednocześnie zleciła nam do sprzedaży swoje mieszkanie, ponieważ dopiero wtedy mogłaby zrealizować zakup do końca. Daliśmy sobie na to 4 miesiące. Jednak dość szybko znalazł się klient, co prawda kredytowy, ale według planu wszystko miało się zmieścić w czasie.
W tak zwanym międzyczasie znaleźliśmy klienta (a raczek klientkę – młodą dziewczynę), na zakup drugiego mieszkania, którego właścicielem był mąż. Mieszkanie już było uporządkowane i całkowicie puste, a mama przeprowadzona. Klientka również była klientem kredytowym. Tutaj umowę przedwstępną podpisywaliśmy „zdalnie” bez osobistego stawiennictwa ze strony Sprzedającego (w formie zwykłej).
Dalej czekaliśmy na kredyty obu klientów, a decyzje o przyznaniu kredytu na szczęście zbiegły się w czasie i mogliśmy umówić akt notarialny umowy sprzedaży mieszkania starszej pani w jednym tygodniu, a kolejnych obu mieszkań właścicieli z Irlandii w ten sam dzień! Zatem małżeństwo mogło razem przylecieć na akt notarialny. I tak też się stało. Wszystko się też „zazębiło”, poukładaliśmy wydanie mieszkań w ten sposób, że starsza pani przeniosła rzeczy do mieszkania na parterze, potem z kolei wydaliśmy jej mieszkanie nowemu nabywcy. Z kolei na wydanie mieszkania tego „po mamie” poczekaliśmy kilka dni, aż kredyt się uruchomi. Tutaj już obecność właściciela nie była konieczna, już wcześniej przygotowaliśmy protokoły zdawczo-odbiorcze, właściciel je podpisał i wrócił do Irlandii. W momencie kiedy otrzymałam po kilku dniach informację, że przelew został zaksięgowany, przekazałam klucze nowej właścicielce.
Całość przeprowadzonej transakcji wymagała przez nas sprytu organizacyjnego, jednak każda z stron była tak życzliwa i wyrozumiała, że wszystko przebiegło w niezwykle przyjaznej atmosferze. Tutaj ze względu na odległość musieliśmy mieć pełne zaufanie ze strony Sprzedających. Zaopatrzeni byliśmy również w stosowne pełnomocnictwa do uzyskania wszelkich niezbędnych dokumentów.
Każda osoba z tej łączonej transakcji była przemiła i żal się było z nimi rozstawać. Ale najważniejsze, że satysfakcja i zadowolenie pozostało.
Szukasz biura, które naprawdę sprzedaje? Skontaktuj się z nami, jeśli chcesz sprzedać swoją nieruchomość.
📍 ul. Jakuba Krauthofera 18/56, 60‑203 Poznań
📞 Tel.: 666 613 045
🌐 www.wgnkrauthofera.pl



